O mnie...

O Mnie

Lubię swoją pracę. Lubię to uczucie, kiedy z samego rana wpadam w wir rozpraw sądowych, spotkań z Klientami i współpracownikami, rozmów telefonicznych, pozwów i wniosków, a wszystko to przeplatane jest aromatyczną, mocną kawą.

Lubię po całym dniu wracać do domu w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Z poczuciem, że nie odpuściłem i zrobiłem wszystko, co można było zrobić, aby doprowadzić sprawę do satysfakcjonującego końca.

Nazywam się Iwo Klisz i jestem adwokatem.

W ogólnopolskiej Kancelarii Klisz i Wspólnicy, kieruję zespołem prawników w którzy – tak jak ja – specjalizują się w sprawach o rozwód, podział majątku i alimenty.

Ale wiesz, co odkryłem przez lata pracy na sali sądowej?

Że nie każdy wyrok jest dobry i sprawiedliwy. Sędziowie to tacy sami ludzie jak Ty czy ja. Też mają gorsze dni. A ja nie lubię zdawać moich Klientów na „lepszy czy gorszy dzień” składu sędziowskiego.

Dlatego uwielbiam zawierać ugody.

W tym momencie pewnie myślisz: „Nie będę się z nikim układał!” albo „Nie chcę prawnika-mięczaka”.

Jeśli tak o mnie myślisz, jesteś w błędzie.

Prawdziwy negocjator ma miękkie podejście do ludzi, ale negocjuje twardo.

A sprawy rodzinne – jak żadne inne – wymagają zrozumienia i wyważenia interesów. Zwłaszcza gdy w grę wchodzą dzieci. Pamiętaj, w wyniku rozwodu możesz przestać być małżonkiem, ale nigdy nie przestaniesz być rodzicem.

Dobrze wynegocjowana ugoda uwzględnia Twoje interesy, jest akceptowana przez obie strony i daje spokój. Wyrok sądu nigdy taki nie będzie. W ugodzie wygrywają obie strony, ale największym wygranym jest Twoje dziecko. To dzięki dobrym ugodom naprawdę zmieniam życie ludzi na lepsze.

Oczywiście, dobry negocjator musi mieć w ręku atuty. W sprawach sądowych najlepszym atutem jest dobra sytuacja procesowa. Nikt nie będzie z Tobą negocjować, jeśli stoisz na przegranej pozycji.

Przewagę w sądzie buduje się dzięki wiedzy i doświadczeniu.

Na tym blogu obszernie dzielę się jednym i drugim.

Daję Ci konkretne narzędzia i „praktyczne wskazówki”. Pokazuję Ci, jakich błędów uniknąć i jakich argumentów użyć.

Dlaczego? Bo jeśli masz silną pozycję procesową, czekają Cię tylko dwa dobre scenariusze: w najgorszym razie sąd wyda korzystny dla Ciebie wyrok. A w najlepszym – zawrzemy dobrą ugodę.

Zapraszam do lektury!

A gdybyś potrzebował mojej pomocy lub rady, po prostu przejdź do zakładki KONTAKT